FANDOM




Dather Remo wszedł do jasno oświetlonego budynku. Budynek ten miał chyba z 10 metrów długości i conajmniej 30 metrów wysokości. Niedaleko był hangar, w którym parkowały statki. Niewolnice podawały przysmaki obecnym tutaj. A w sali, na szlachetnie ozdobionym siedzeniu (prawdopodobnie stylizowanym na tron) siedział prezes Intergalaktycznego Klanu Bankowego, San Hill. Łowca nagród podszedł do niego.

-Masz więc jakąś dobrą fuchę, Hill, zgadza się? -spytał się młody Remo.                                                                             
Siedziba

Siedziba Klanu Bankowego

-Zgadza się. Oferta jest naprawdę dobra. 40.000 kredytów cię zainteresuje? - Spytał prezes.

-Jak najbardziej. A co to takiego będzie?

-Na planecie Felucja ukrywa się Mistrzyni Jedi  Mare Condora. Twoim zadaniem będzie ją wyeliminować. - rzekł San Hill. - Wydaję mi się, że to zadanie cię przerasta, Remo. Wiesz przecież, że Jedi mają ogromną moc, szczególnie Mistrzowie.

-Mój klan radził sobie z poważniejszymi zadaniami. Zabiję Jedi i wrócę do kredyty. 

San

Prezes San Hill

Łowca nagród wylądował na Felucji.  Ta planeta znacząco różniła się od innych.  Był to tropikalny raj, w przeciwieństwie do Coruscant czy Mandalory.  Ogromne wzgórza z jasnozieloną trawą piętrzyły się tuż nad Datherem. Jednak esencją flory tej planety były liście i krzewy w wielu kolorach, np. niebieskim, złotym czy purpurowym. Było też mnóstwo kwiatów różnej wielkości oraz grzybopodobnych roślin.   

-Idealne miejsce na kryjówkę Mistrzyni Jedi. - Pomyślał Dather Remo.

Jednak nagle wyleciały dziesiątki istot. Z rośłin, z drzew, z ziemi, wszędzie. Było ich mnóstwo. I wszystkie koncentrowały się na łowcy nagród.

-Felucjanie! - krzyknął Remo.        
Felucjanie

Felucjanie

W jednej chwili wyciągnął blaster i wystrzelił. Felucjanie atakowali, a łowca cisnął pociskami. A to strzelał w głowę jakiemuś dużemu stworzeniu, a to wybijał posiłki Felucjan. Kiedy pozabijał wszystkich, zobaczył ją. Marę Corondę.

Łowca wymierzył blaster w Mistrzyni Jedi. Jednak nagle świsnął dźwięk zapalanego miecza świetlnego.

Rozgorzała się prawdziwa bitwa. Łowca nagród strzelał z blastera w Mistrzynię Jedi, a ona odbijała 

strzały za pomocą miecza świetlnego. Po jakimś czasie Datherowi udało się trafić w rękojeść miecza, co uszkodziło go.

Jedi nie miała już broni. Remo wycelował w głowę blasterem i oznajmił:

-A teraz przygotuj się na...

Nie dokończył jednak zdania, gdyż Mistrzyni pchnęła mocą młodego Remo. Łowca otrząsnął się i próbował ją złapać,

ale Jedi już uciekła z Felucji swoim Myśliwcem.


-Prezesie, zawaliłem. Mara Coronda uciekła. - Powiedział Dather.

-Nic się nie martw. - Odrzekł San Hill. - Mara uciekła do swojej kryjówki, a tam zabili ją moi żołnierze. W każdym razie dostaniesz swoje kredyty za trud.

-Hmm, dziękuję. - Powiedział Dather i zabrał swoje pieniądze.


Ciąg dalszy nastąpi...


Cok

Mara Coronda



Felucja

Felucja

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.