FANDOM


Autorstwa Nihilicenta
Era-imp
Era-iel-dark


Imperius — opowiadanie autorstwa użytkownika Nihilicent. Opowiada ono o wydarzeniach które nastąpiły tuż po bitwie o Endor.

Treść

Prolog

—Imperator nie żyje! — powiedziała holograficzna projekcja Generał Lei Organy. — Imperium upadło!
Wielu zgromadzonych wokół hologramu zaczęło klaskać i wiwatować, zdecydowaną większość wśród nich stanowili wyjęci spod prawa przestępcy którzy na wieść o rzekomej śmierci Imperatora oszaleli z radości, widząc w tym szansę na możliwość łamania prawa. Wysoki, czarnowłosy mężczyzna uderzył pięścią w hologram który zamigotał i zgasł, wywołało to niemałe obruszenie pośród wyrzutków: — Co zrobiłeś?! — zakrzyknął mężczyzna o Mandaloriańskiej urodzie sięgając do swojej kabury. Widząc że sytuacja staje się coraz gorętsza wyjął swój miecz świetlny i ostrzegawczo go zapalił. Mandalorianin poczuł się zagrożony po czym wystrzelił w kierunku Inkwizytora salwę z blastera. On jednak odbił ją i posłał z powrotem w kierunku Mandalorianina, jedna z laserowych wiązek trafiła go w szyję, momentalnie uśmiercając go. Jego koledzy postanowili go pomścić atakując egzekutora woli Imperatora, ten odwrócił się i udał się w kierunku drzwi, rzucając barmanowi 2 kredytki.
—Imperator żyje... — syknął po czym wyszedł z kantyny.
Tatooine nocą pełne było pijaków, kieszonkowych złodziei oraz wszelkiego rodzajów typków spod ciemnej gwiazdy. Wielu z nich było na listach poszukiwanych przez Imperium, Inkwizytor rozpoznał kilka z ich nazwisk — Ponda Baba, Cornelius Evazan, droid Highsinger, Giles Durane, Embo oraz jego wierny anoobi towarzysz Marrok. Inkwizytor wiedział o tym ponieważ imperialną listę poszukiwanych znał prawie na pamięć, a sam podczas swojej kariery zadbał o ukaranie wielu osób z owego spisu.
Zmierzał właśnie w kierunku portu z którego chciał odlecieć do najbliższej Imperialnej placówki. Po drodze jego uwagę zwróciła banda rzezimieszków próbujących okraść mającego na oko piętnastu lat chłopaka. Inkwizytor sięgnął po znajdujący się na swoich plecach miecz świetlny po czym go zapalił.
—W imieniu Imperium Galaktyc i zszedł z znego nakazuje wam odsunąć się od tego chłopaka. — powiedział spoglądając na grupkę, składała się ona z dwóch Rodian, jednego człowieka oraz dwóch Twi'Leków. Cała piątka momentalnie wyjęła blastery i wystrzeliła kanonadę w kierunku Imperialnego, ten odbił ją swoim mieczem świetlnym, jedną z odbitych wiązek powalił ludzkiego członka grupy. Reszta nie przestawała ostrzeliwać Inkwizytora, on postanowił przyspieszyć bieg wydarzeń po czym doskoczył do Rodianina po czym pozbawił go głowy. Pozostała trójka również nie stanowiła trudnych przeciwników...
Nagle komlink Inkwizytora zapiszczał, po odebraniu połączenia usłyszał on głos Nahdonnisa Praji'a:
—Inkwizytorze Adalricu Cessiusie, jesteś wzywany na Byss, gdzie masz zostać przydzielony do nowej misji...

Rozdział I


Biorąc kolejny łyk zimnego już Kafu Bliss Shargael popatrzył na wyświetlany na iluminatorze wizerunek planety Coruscant.
Imperialne centrum...pomyślał, karcąc sam siebie za używanie nieaktualnej nazwy planety. Po chwili odwrócił się i szybkim krokiem ruszył w kierunku swojego biurka wykonanego z Durastali, usiadł na nim dopijając kaf i odstawiając kubek na biurko, po czym chwycił za leżący na nim datapad bezgłośnie odczytując nagłówki artykułów znajdujących się w imperialnej części holonetu:
— Śmierć Imperatora Palpatine, został zabity przez terrorystę Luke'a Skywalkera...
Bliss mimo tego że wiedział o tym przykrym wydarzeniu pogrążył się w zadumie... Kto teraz przejmie schedę po Impertorze? Ten głupiec Amedda jest zbyt słaby żeby utrzymać tak duży kawał terytoriów... Za jego gubernatorstwa Imperialne Centrum pogrążyło się w chaosie, a półświatek w dolnych partiach miasta zaczął sobie folgować... Jego zadumę przerwał odgłos otwieranych drzwi i widok Ennixa Deviana, jednego z potężniejszych dygnitarzy panujących nad częściami armii Palpatine'a.
— Witam panie Devian... Czego pan tu szuka? — zapytał z lekko pogardliwym tonem Shargael. — Podobno Daala i jej poplecznicy dokonali zbiórki na planecie Cinnagar, czy wiesz coś na ten temat? — zapytał Ennix swym ochrypłym, zimnym głosem.
Bliss zaczął zastanawiać się nad odpowiedzią, owszem wiedział o spotkaniu — jako jeden z bliższych przyjaciół Dalli wiedział o prawie wszystkich jej ruchach. Wiedział jednak o tym iż Devian nie jest fanem liberalnych poglądów Dalli i zamiast tego wolał późny-Palpatine'izm. Odrzekł więc:
— Nie, nic mi o tym nie wiadomo proszę pana.
Ennix popatrzył na niego podejrzliwie po czym odwrócił się na pięcie i ruszył w kierunku drzwi, przed wyjściem jednak oparł się o ściane przyczepiając do niej mały podsłuch wielkości paznokcia, po czym opuścił pokój...

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.