Biblioteka Arkanii
Advertisement
Biblioteka Arkanii
Ten artykuł dotyczy ery Nowego Imperium
Przeglądasz wariant tego artykułu w Canonverse

Chodźcie tu kurwie syny!
— Ostatnie słowa CMO-3-24-11 skierowane do dokonujących abordażu żołnierzy Nowej Republiki.

CMO-3-24-11 Mark — pochodzący z Coruscant szturmowiec, a następnie oficer Armii Imperialnej, a konkretnie kontyngentu szturmowców stacjonującego na pokładzie INS Manticore. Zginął broniąc swojego macierzystego okrętu przed oddziałem abordażowym Nowej Republiki.

Biografia

Rodzina

Urodził się jako Marteph Traequei na dolnych poziomach Coruscant w trzy lata po bitwie o Yavin. Jego rodzice, mimo biedy byli imperialnymi lojalistami i uciekli razem z synem z Coruscant w zamieszaniu po śmierci imperatora Palpatine'a, Razem z innymi lojalistami wspierali kampanię Thrawna, a po jej upadku udali się na Giae - stolicę jednej z powstałych frakcji.

Akademia

Marteph został przyjęty do Akademii Imperialnej, gdzie był przystosowany do służby wojskowej. Zgodnie z programem jednostka nad pochodzeniem, został pozbawiony imienia i nazwiska i otrzymał kodowe oznaczenie CMO-3-25-11 i pseudonim Mark. W Akademii wykazywał się brakiem kultury, posłuszeństwem wobec przełożonych, sprytem i talentem do walki na praktycznie każdy sposób. Został dostrzeżony przez CMO--21-2-2, starego weterana Korpusu Szturmowców i komendanta Akademii i w 20 ABY został mimo młodego wieku przyjęty do szeregów armii Nowego Imperium.

Chrzest bojowy

Jego bojowym chrztem były Imperialne kampanie w Anomalii, gdzie walcząc z Marines Republiki Weissarbor przejął ich sposób walki przy pomocy broni grawitacyjnej. W efekcie drugiej bitwy o Moat Guardian, gdzie w pojedynkę powstrzymywał przez kilka minut natarcie Marines królestwa Nerii został awansowany do stopnia sierżanta. Przez dalszą część wojny służył jako dowódca plutonu na INS Progress. Przez całą wojnę był pod silnym wpływem CMNCO-0-3-1, starszego o dwa lata plutonowego, od którego przyswoił sobie korzystanie z niestandardowych taktyk i zamiłowanie do ciężkiego wyposażenia.

Powrót do Akademii

Gdy wojna się skończyła w roku 25 ABY, wrócił do Akademii - ale tym razem nie jako student, a jako jeden z wykładowców. Mimo młodego wieku, był jednym z najbardziej doświadczonych szturmowców, więc został wybrany na instruktora walki w zamkniętych pomieszczeniach i stanie nieważkości. Jednym z jego najlepszych studentów był CMNCO-10-4-5, późniejszy przywódca sił zbrojnych Lojalistów. W pięć lat później CMO--21-2-2 zmarł, przez co Mark wpadł w depresję i narkomanię, przez którą został wyrzucony ze stanowiska.

Łowca nagród

Gdy został pozbawiony przydziału i idącej zeń połowy pensji postanowił podreperować swój budżet zostając łowcą nagród. Dzięki dobrym kontaktom wśród towarzyszy broni, władze przymykały oczy na jego działania, a on sam stał się jednym z najbardziej renomowanych najemników Imperium. Po zabójstwie jednego z największych potentatów handlowych otrzymał od zleceniodawcy ogromne wynagrodzenie, które w przeciągu dziesięciu miesięcy przepuścił na narkotyki i prostytutki, zostając ponownie bez grosza.

Powrót

Ratunkiem okazał się program zbrojeniowy Armii Imperialnej - razem z wieloma innymi żołnierzami w stanie spoczynku został przywrócony do służby, dostając natychmiastowy awans do stopnia kapitana z powodu zasług dla umacniania pokoju w Galaktyce. Został przydzielony jako dowódca oddziału szturmowców na okręt INS Manticore, gdzie postawił rozleniwiony oddział do porządku.

Szturm na Prakseum Ren

INS Manticore razem z dwoma innymi okrętami został w sekrecie przetransferowany do nadprzestrzeni przy systemie Snoke's Den. Gdy nadszedł rozkaz do ataku, zasugerował, że szturmowcy mogą stanowić dobre wsparcie dla Praeventores. Jego sugestia została przyjęta ciepło i w kilka godzin później był jednym z dowódców szturmu. W czasie walk zastrzelił ze swojego ciężkiego karabinu blasterowego LMBW-44 dwóch adeptów ciemnej strony i ośmiu ochroniarzy, pobijając rekordy celności wśród szturmowców - współczynnik Pershinga wynosił u niego 1,12 trafień na jednego trafionego przeciwnika.

Operacja Przywrócenie i śmierć

Po pokonaniu Najwyższego Porządku nie miał zbyt wiele okazji do wykazania się. Dalej piastował stanowisko dowódcy kontyngentu szturmowców. Szansa, jak się okazało groźna w skutkach nadarzyła się w 35 ABY, w czasie Operacji Drugie Podejście, gdy Nowa Republika spróbowała przejąć INS Manticore. Po potężnym ostrzale artyleryjskim, w którym zginęła większość obsady okrętu, reszta załogi ewakuowała się, a on i kilkunastu ciągle żywych szturmowców obsadziło przejście między okrętami. Przez kilkanaście minut szturmowcy odpierali kolejnych republikan, nie tracąc żadnych ludzi. Gdy przeciwnicy wytoczyli ciężki sprzęt, obrońcy musieli się wycofać do głębszych korytarzy. Ciągle się wycofując i tracąc ludzi, CMO-3-24-11 popadał w furię. Wyskoczył na korytarz prosto pod lufy napastników, cały czas strzelając ze swojego maszynowego blastera. Zanim zginął, zdążył zabić 21 żołnierzy Nowej Republiki i zranić drugie tyle, oraz otrzymując 19 trafień z blastera w korpus i głowę. Pośmiertnie został za to odznaczony Orderem Wiernej Służby i pośmiertnie awansowany do stopnia komandora, a jego kod, pseudonim, imię i nazwisko trafiło na Listę Chwały, obejmującą wszystkich bohatersko poległych żołnierzy-klonów, żołnierzy, marynarzy i szturmowców Imperium.

Charakter

Od początku pobytu w Akademii wykazywał się sprytem, siłą i bezczelnością, wzbudzając złość u wielu z nauczycieli. Pod wpływem nauczycieli i przełożonych, jego charakter uległ drobnym zmianom - stał się bardziej zdyscyplinowany i posłuszny, pozostając wciąż typm szelmy. Ten charakter przyniósł mu korzyści zwłaszcza w czasie bycia łowcą nagród. Był w stosunku do podwładnych surowy, ale czasem nawet pobłażliwy, zwłaszcza, gdy szło o samowolne działanie - potrafił nie zauważać zniknięcia kilku myśliwców, jeżeli przyniosło to pozytywne skutki. Wyrazem jego stosunku do podwładnych i przełożonych były chwile przed jego ostatnią walką, kiedy zagroził dowódcy swojego okrętu śmiercią, jeżeli ten nie wydałby rozkazu ewakuacji załogi, którą osłanialiby szturmowcy.

Wyposażenie

Jak każdy szturmowiec Nowego Imperium, korzystał ze zbroi nawiązującej do drugiej fazy pancerzy klonów. Jako żołnierz kontyngentu pokładowego szturmowców, nosił zbroję z dodatkowymi czerwonymi elementami i wyposażeniem ułatwiającym przetrwanie upadku, niskich i wysokich temperatur oraz niskiego ciśnienia, wyposażoną dodatkowo w plecak rakietowy. Od swojego przyjaciela i mentora z czasów walk w Anomalii CMNCO-0-3-1 przejął styl walki charakteryzujący się zamiłowaniem do zasadzek, niekonwencjonalnych manewrów i ciężkiej broni. Jego ulubioną bronią był lekki blasterowy karabin maszynowy LMBW-44, którego używał między innymi w ostatniej bitwie. Jako oficer nosił również broń boczną, w jego wypadku był to modyfikowalny pistolet grawitacyjny CPW-44. Reszta jego wyposażenia była standardowa - wibroostrze VBMW-40, cztery klasyczne detonatory termiczne i sprzęt potrzebny do przetrwania.

Advertisement